A Wy, moi drodzy czytelnicy pamiętajcie, że robię to również dla Was. To Wam zawdzięczam to wszystko. Pamiętajcie też, że dzisiaj jest Dzień Edukacji Narodowej, potocznie zwany Dniem Nauczyciela.
Okay, przejdźmy do opowiadania. ;)
****************************************
Błękitnooka siedziała na przeciw tego kretyna, Harry'ego Pottera. Od kiedy była z Neville'm próbował ich rozdzielić. Kiedyś uważała go za przyjaciela, ale on się zmienił. Przestał już być tym zagubionym chłopcem, którego poznała w piątej klasie. Stał się cynicznym chłopakiem, który wciąż się wywyższał. Nie obchodzili już go nawet przyjaciele. W szkole byli znani jako ''Harry, Ron i Hermiona''. Ich też wkurzało zachowanie tego ćwoka, wyplutka, bękarta... ach... Luna miała wiele epitetów na języku.
Błękitnooka siedziała na przeciw tego kretyna, Harry'ego Pottera. Od kiedy była z Neville'm próbował ich rozdzielić. Kiedyś uważała go za przyjaciela, ale on się zmienił. Przestał już być tym zagubionym chłopcem, którego poznała w piątej klasie. Stał się cynicznym chłopakiem, który wciąż się wywyższał. Nie obchodzili już go nawet przyjaciele. W szkole byli znani jako ''Harry, Ron i Hermiona''. Ich też wkurzało zachowanie tego ćwoka, wyplutka, bękarta... ach... Luna miała wiele epitetów na języku.
-Stul twarz, Malfoy!
Blondyn wciąż śmiał się w niebo głosy.
- Powiedziałem: stul twarz!- zagrzmiał Neville. W Wielkiej Sali zapadła głucha cisza.
- A bo co mi zrobisz?- zapytał dość spokojnie Malfoy.
- Ależ Draco!- wykrzyknęła dziewczyna stojąca u jego boku. Parkinston. Pansy Parkinston. Dziewczyna, która od niepamiętnych czasów trzymała się z Malfoy'em.
- Cicho bądź. - powiedział do niej Draco.- No co? Longbottom? Strach cię obleciał?- Chciałbyś...- powiedział prawie niedosłyszalnie Neville
- Te, Draco, pacz. Zaniemówił ze strachu. - zaśmiał się osiłek stojący z lewej strony Malfoya.
- A może mam zawołać moją ciocię? Co, Neville? Może wpadniemy z wizytą do twoich rodziców do Świętego Munga? - dalej szydził Malfoy.
W tym momencie coś pękło w Neville'u. Nie mógł pozwolić, żeby ktoś szydził z niego i jego rodziców. Po prostu nie mógł. Podszedł do tego chłopaka i poprostu przywalił mu w tą jego chudą, wredną, okropną twarz. Uderzył z całej siły. Naprawdę chciał zadać ból temu małemu bękartowi jednemu. Szczerze go nienawidził.
Blondynek upadł na podłogę, a jego 'przyjaciele' padli na posadzkę w wielkim szoku.
Neville tak jakby się wyłączył. Nie chciał tu być. Musiał uciec.
**********************
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Edukacji Narodowej, Pani Moniko! ♥
''Oh, This is very romantic''
- Nellie Lovett ♥
Czeeekam <3
OdpowiedzUsuńJa też czekam ♥
OdpowiedzUsuń